poniedziałek, 4 stycznia 2016

O DWÓCH

 
Poszli razem ciemną sobotą z mieszkania starej kamienicy na trzecim piętrze. Nieśli ze sobą różne narzędzia w sznurowanych plecakach. Weszli tam, gdy już nikogo nie było. Przez całą noc pracowali w pocie czoła w sklepie i na zapleczu. Ale...nic nie ukradli, choć wyglądali na złodziei. Jeden z blizną, drugi z nożem. W kapturach.

Na ścianach sklepu z trunkami wymalowali kolorowe kwiaty, w witrynach ustawili bukietne wazony. W powietrzu zapachniało światłem księżyca i wonną lilią. Wrócili zmęczeni nad ranem.
Nastawili kawę, wyprali zabrudzone ubrania. Rozmawiali o pięknie i że trzeba go dużo, bo świat taki brzydki i zły. Jeden z nich płakał, gdy przepoławiał bułkę. Drugi karmił kulawego gołębia na balkonie. Potem spali długo i mocno, każdy w swoim pokoju.

A ludzie kupowali trunki jak zwykle i wcale tych kwiatów malowanych i wazonów w witrynach nie zauważyli. 

2 komentarze: