środa, 30 września 2015

Zło...

...rozpanoszyło się w mieście i wylewało brudnymi kałużami poza jego granice. Uciakała przed nim na pola, ku wąskiej lini lasu. Czy stare drzewa mogą je zatrzymać? Czy można coś jeszcze zrobić, zanim to błoto ze zgniłych, ludzkich serc wleje nam się do gardeł i zadusi? Odpowiedzi szukała w koronie starej lipy i w rozpostartych ramionach wiekowego dębu. W terkotliwym nawoływaniu kruka i klangorze żurawii, które stały przy rozległym bagnie. Na próżno. Nie rozumiała już mowy ziemii i jej potomstwa. Jej serce zatrzymało się i pękło. Ze środka wyleciała ćma. Spłonęła w ostatnich promieniach mrącego za horyzontem słońca.



***



na fotografii: Joanna
pentacon six tl/ilford hp5

czwartek, 24 września 2015

O tobie, o mnie.

Nic nie przychodzi łatwo - myślę sobie. Wiatr wciska mi w oczy jakieś strzępy wspomnień. Nie obchodzą mnie te obrazy; nie rozpoznaję już na nich twarzy, barw, melodii, trzasków drzwi. Mogę jedynie patrzeć w twoje oczy; w nich nie znajduję niczego, co znam. Nawet własne odbicie jest mi zupełnie obce. Jestem już inna. Wszystko się zmienia - myślę sobie. Zawsze na lepsze; zawsze na spokojniejsze. Gdy wrócę do domu, zajrzę do spiżarni i odnajdę słoik najsłodszych malin zasypanych cukrem. Wrzucimy je do wieczornej herbaty i postawimy pasjansa. Ty, którego nie znam i ja, której nie poznaję. A potem opowiemy sobie nawzajem nieprawdę o sobie. Będzie bardzo zabawnie. Zaśniemy nie trzymając się za ręce.



***

spojrzała: Kasia
wystylizowała: Marzena i Wiatr

wtorek, 15 września 2015

Gdy staniesz w moich drzwiach...



może cię wpuszczę, ale tylko wtedy, gdy spodobają mi się twoje buty, człowieku. Kimkolwiek jesteś...

***

na fotografii: Magdalena
stylizacja: Marzena Deryło

piątek, 11 września 2015

Dookoła mnie...

... jest światów nieodkrytych tysiące. Dostałam klucze do każdego z nich, ale rozsypałam je po drodze, na mglistej łące, żeby znaleźli je ludzie przypadkiem. Każdy swój własny, każdy tylko jeden. Odwiedzę ich kiedyś w tych miejscach, zjem z nimi bułkę, zanucę piosenkę, wygrzeję ręce przy ogniu, lub w słonecznej plamie popołudnia na podłodze. Posłucham, jak w każdym z nich śpiewają ptaki, jak szemrze woda w kranie, albo w strumieniu; jak toczy się po śliskich kamieniach i kapie mi na rękę. Poptarzę jak biegnie dziecko, albo królik, albo mysz ucieka przed kotem. A potem popatrzę jeszcze w niebo każdego ze światów i zobaczę, że nad każdym świeci ta sama gwiazda, której już dawno nie ma. Tylko światło z niej zostało. Światełko wątłe, delikatne, mrące, ale wciąż widoczne nad głową, hen, wysoko na ciemnych nieboskłonach...


***

na fotografii: Kasia Rengifo Diaz
stylizacja: Marzena Deryło&Maura Ładosz