czwartek, 6 sierpnia 2015

W oknie mojego pokoju...

...odbijają się okna wschodniego skrzydła pałacu. To tam już nie wolno mi wchodzić. To tam w ziarenkach kurzu z ciężkiej, brokatowej story tańczyłaś przy świetle mdlejącego księżyca. To tam widziałam ostatni raz, jak płakałaś. To tam słyszałam twój ostatni śmiech. Teraz drzwi do wschodniego skrzydła zamknięto na klucz. Tak jak wszystkie wspomnienia ciebie. Z albumów zniknęły twoje zdjęcia, z biblioteki twój portret na orzechowej desce... Twoje imię też powoli znika z mojej pamięci. Ale twojej twarzy i tamtego lęku w oczach nie zapomnę nigdy. Jak patrzyłaś na mnie wtedy przez okno wschodniego skrzydła. Podobno przepadłaś w odmętach własnego strachu. Utonęłaś w mrocznej trwodze, która wypełniła ci serce i płuca. Ale ja znam prawdę... i jej też nigdy nie zapomnę. Opowiem ją wszystkim, kiedy przyjdzie na to pora.



***

przez okno wschodniego skrzydła patrzy: Magda G.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz