wtorek, 16 czerwca 2015

Na wspólnej fotografii...


Lato 1932 roku zapowiadało się burzliwe. Co i rusz nad majątkiem gromadziły się kobaltowe, ciężkie od deszczowych kropel chmury. Początkowo nie wróżono z nich nic złego poza codziennymi ulewami. Potem okazało się, że przyniosły ze sobą coś więcej... Tę fotografię, z naszą drogą kuzynką z miasta, zrobiła ciotka. Potem patrzyła na nią długo wieczorem, a na twarzy miała dziwny niepokój. Wyjechała następnego dnia o świcie. Nigdy więcej żadna z nas jej nie zobaczyła. I nigdy więcej we trzy już nie stanęłyśmy do wspólnej fotografii. Bieg przyszłych wydarzeń okazał się... niemożliwy do wytłumaczenia.

***

na wspólnym kolodionie: Magdalena, Żaneta, Oliwia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz