czwartek, 26 lutego 2015

LITANIA NA DWIE STRONY ŚWIATA


podróżujemy na południe w poszukiwaniu
efektu cieplarnianego
który rozgrzeje powietrze między nami tak
że na nowo zacznie drgać
tworzyć fatamorgany wygasłych wulkanów miłości
chce nam się erupcji małych i dużych
co światłem wejrzą na powrót w nasze okna
które choć zawsze naprzeciw siebie
to jednak przesłonięte ciężkimi brokatami gęsto tkanymi
przez które najmniejszy promień rozmowy nie przeciska się już
od kiedy nie pamiętamy

kąpiemi się ty nago ja zapięta pod szyję
żeby nie odsłonić chocby skrawka cienkiej jak pergamin skóry 
pod którą biegną wiązki cieniutkich nerwów
wrażliwych na najmniejsze zranienie zadrapanie
schematu miłości
w którą wierzę
którą wyznaję
której moc obliczam w każdym oddechu przepełnionym tobą
każdej minuty czekam
przykrości słów
których jednak nie wypuszczasz w powietrze
które gęstnieje między nami od gorąca
nie chcesz mnie nimi pokiereszować
łaskawy
choć mnie się wydaje coś innego
nie chcesz pokiereszować nimi siebie

więc jest ciepło pod stopami
rozgrzane kamienie lub asfalt
albo schody
które nieustannie prowadzą nas to w górę to w dół
wspólnego bycia
lecz mam wrażenie
że pniemy się tylko do góry
aż palimy się plamach słońca
i nic nie zostaje
i czemu tak jest

nie powiem tego wszystkiego na głos
wszystko mam w mglistym wzroku zawieszonym
między twoim czołem a moimi wargami
odejdziesz kiedy zechcesz
ale i tak zostaniesz
będziemy już zawsze na tym rozgrzanym asfalcie
czekając na kolejny samochód
który powiezie nas dalej na południe
by jeszcze większym ciepłem się otulać
grzać ciała
które już stygną za życia
oddają ciepło
rozpadają się na kawałki kruche jak chałwa

wieczorem przemierzamy stragany
czuję lepkie zapachy kolorów
które zapychają mi nozdrza
mdli mnie trochę od ciepła
od cukru krążącego w powietrzu
od tego że nieustannie trzymasz mnie za rękę
co by się stało
gdybyś ją puścił
przecież się trzymam prosto
grawitacja mi to gwarantuje
a może na ciebie już przestała działać jej siła pionowa
może ty się boisz upadku
do moich stóp
bo wtedy mogłabym sobie pomyśleć
że moje stopy łydki uda biodra brzuch piersi szyja głowa
że to wszystko jest dla ciebie ważne
i silniej cię przyciąga
niż ta nędzna grawitacja
która łącza nas ze wszystkim bezduchem fizycznego prawa

możemy tu zostać jeszcze tydzień lub dwa
albo pięćdziesiąt siedem lat
jak wolisz
wybieraj
nie chcę
nie chcę już tej lepkości południa
chcę na północ pojechać
tam sama przymarznę do siebie
oddech zakwitnie kwiatem mroźnym
krople potu zaschną słoną zmrożoną strużką
będzie mi tak
jak być powinno
tylko północ ma sens
jeśli w niej przetrzymam
i to co czuję przetrzyma
to będzie spełnienie

to będzie piękny sen przed zaśnięciem

wtorek, 24 lutego 2015

czwartek, 19 lutego 2015

Drżę...



... na samą myśl o tym, że kiedyś drżeć przestanę...



***
pozuje: Karolina (Caradel Neil) 
make up: Daria Berendt

zdjęcie powstało na warsztatach w Złodziejewie 

wtorek, 17 lutego 2015

piątek, 13 lutego 2015

Szeptami...



znaczę początek i koniec.
Szeptami mówią we śnie wędrowcy.
Szeptami proszę o kawę i płomień,
które zatrwożą przedszepty złej nocy...


****

fotografia wykonana w Złodziejewie
przed obiektywem: Joanna  Sobesto
stylizacja/włosy: Beata Banach
make up:  Daria Berendt

wtorek, 10 lutego 2015

Delikatna...




...jak motyle skrzydła.
Zrobiona jest z porcelany.
W pudrowej poświacie zimowego dnia,
zamyśla się nad tym co wczoraj, co jutro. 

***

pozuje: Milena
stylizacja/włosy: Beata Banach
make up: Daria Berendt
fotografie wykonane podczas warsztatów w Złodziejewie

piątek, 6 lutego 2015

poniedziałek, 2 lutego 2015

Bez skazy...




jest każda chwila, w której oddychamy dla ciebie i mnie.
W bezdechu chwil martwiejemy. Znikamy.
Jak kurz roznosi nas wiatr po pustkowiach.

***

przed obiektywem: Kateryna Atamanova
make up: Karolina Wawrzyniak
stylizacja: Marzena Deryło, Maura Ładosz