czwartek, 17 kwietnia 2014

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

PAPROTKA


Spotkali się na ulicy. Chciał zapytać o godzinę, bo spieszył się na pociąg, ale jeszcze nie zdążył nabrać powietrza dla słów, które nie potrafią przetrwać w środowisku beztlenowym, gdy usłyszał wkurzoną frazę: pocałuj mnie w dupę! Takie intymne zaproszenie? Tak od razu? Uśmiechnął się do niej. Ona pokazała mu język. Długi, mokry, mięsisty jak malina. Potem wydarzenia poszły już utartym szlakiem. Ślub, płodzenie dzieci, dwa porody. A teraz siedzą przy stole, dwanaście lat później. Jedzenie wystygło, łopatka lub szponder, a oni nie mają sobie nic do powiedzenia. Nie patrzą na siebie, dzieli ich przestrzeń fizycznie niewielka, do przebycia w ułamku sekundy, ale mentalnie to tysiące kilometrów w lodowatej tundrze. Każde z nich zatapia się we własną rzeczywistość: są w niej kimś innym, żyją inaczej, mają spełnienie wpisane w życiorys.
ONA ma niewielkie stadko owiec, takich kudłatych, które hoduje się w Szkocji, bo odpowiada im tamtejszy klimat. Dają jej mleko i znakomitą wełnę. W sezonie raz w tygodniu jeździ na targ do pobliskiego miasteczka, rozkłada przenośny drewniany stragan i oferuje kupującym swojskie towary. Dba o ich jakość, a także o relacje z każdym klientem, nawet takim, który jest tu tylko przejazdem, nigdy nie wróci, choćby nawet chciał.
ON właśnie leci w kosmos, będzie pierwszym człowiekiem na Marsie. Ma ze sobą klej szybkoschnący sprawdzony w komorze antygrawitacyjnej i muzykę elektroniczną na czterech płytach cd. Chce zostawić ślad na Czerwonej Planecie, płyty naklejone na chropowatą powierzchnię kosmicznych skał. Może też odda mocz gdzieś w marsowych zaroślach? Kto wie...
ONA nie chce zostawiać po sobie żadnych śladów, nie oddaje moczu gdzie popadnie.  Pieści w wyobraźni świeżo urodzone jagnię; jakże jest ciepłe, szuka wymion matki. Już postanowiła, że gdy umrze, jej ciało ma zostać spopielone w piecu kremacyjnym, a to co zostanie, niech rozrzucą gdziekolwiek. ON nie chce umierać. A jeśli już do tego dojdzie, niech uczą się o nim z podręczników do historii! ONA zniknie w niepamięci przyszłych pokoleń.
Będziesz jeszcze jadł?
Już nie.
Kto pozmywa?
Wszystko jedno.
ONA wraca do kudłatych owiec, trzeba je spędzić na noc do zagrody. Podobno pojawiły się wilki w lesie. ON napełnia baki statku kosmicznego, który już za trzy godziny startuje na Marsa. Lub Snikersa. Pakuje do walizki mały junkers i elektroluks. Zbiera się na kosmiczny deszcz. Warto dolać płynu do spryskiwaczy. 
A tymczasem na parapecie kuchenngeo okna, które wychodzi na zaniedbane podwórze kamienicy, stoi paprotka. Stoi zwyczajnie, gdy przy jadalnianym stole piętrzą się steki niewypowiedzianych pretensji, omlety niezadowolenia i sorbety wzajemnych żali. 

czwartek, 10 kwietnia 2014

Praca Wre





Co z tego będzie? Może nowy film o Krzyżakach... Pająkach Krzyżakach...? A może nie... W każdym razie niebo wali nam się na głowy, zatrwożone. 

sobota, 5 kwietnia 2014

Urocza na Uroczysku (vol.1)








modelka: Marzena
make up/hair: Magdalena Lewandowska
opieka artystyczna: ślimak Stefan
efekty specjalne: rowerzysta z Sahary
miejsce i czas zdarzeń: inna przestrzeń bycia