wtorek, 30 lipca 2013

WYZNANIE KANIBALA



Trochę wstyd, ale czasem mam ochotę się w nim wytarzać. Jak pies, który zrywa się ze smyczy, biegnie gdzieś w krzaki i znajduje taki właśnie zapach, który chce od tej chwili sobie przywłaszczyć.
Wiem, że wszedłeś do mieszkania dosłownie przed chwilą. Zawiesiłeś w powietrzu pachnące litery swojego imienia. Pachnie jak poranek, popołudnie i wieczór. Taka chronologia dnia na twojej skórze:

Skóra w zgięciu łokcia pachnie jak łazienka po porannym prysznicu , kiedy ręcznikiem wciera się zapach mydła i czystej letniej wody. Dotykam nosem tego miejsca i wyraźnie czuję coś jeszcze. Jakby z kuchni płynął aromat pierwszej, gorzkawej kawy. Dopełnia go woń grzanki z ciemnego pieczywa, bez masła. Zapach jest szorstki, jak wyprażona od wierzchu faktura kromki chleba.
Szyja to popołudnie spędzone na plaży. Starannie wybieram najbardziej miękkie miejsce, nieopodal krtani. Zamykam oczy i już tam jestem. Jeszcze nie jest gorąco, to dopiero maj, a morze jest na północy; to nie leniwe, południowe rejony, gdzie upał wykańcza ludzi, zwierzęta i chęć do działania. Tu panuje dość ostry, morski klimat, ale słońce delikatnie rozgrzewa skórę. Wydobywa jej lekko piżmowy zapach z zaschniętą już strużką potu, takiego po zdrowym wysiłku. Przyzwyczajam węch do mineralnego oodechu soli na twojej skórze. Zapach staje się intesywniejszy, gdy szyja dotyka ucha. Tak intensywny, że chce się go spróbować czubkiem języka.
To trwa tylko moment, gdy mój nos wędruje trochę wyżej, do linni włosów nad czołem, a ja się czuję, jakby upłynęły godziny i właśnie zaczynał się wieczór. W ulubionej, małej knajpce, gdzieś na przedmieściach. Kuchnia jest na tyle daleko od małej sali dla gości, że nie czujemy zapachów zbyt mocno. Niektóre właściwie zostają nierozpoznane. Coś tam się niby kołacze w głowie, ale nic nie dominuje. Kucharz nie psuje potrawy zbyt dużą ilością przypraw. Jest apetycznie, aż chce się nią sycić i sycić.

Więc może kiedyś odgryzę ci głowę, rękę w zgięciu łokcia i szyję? Nie boisz się? Ani trochę?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz