poniedziałek, 3 czerwca 2013

MYŚLI


Jestem szewcem i mam pasję, niech pani sobie wyobrazi... 
Zaczął skromnie o sobie. W pierwszej osobie.
W życiu niewiele mnie nęci. Zbieram buty. Takie kopniaki od życia, prosto w pośladki. Kość ogonowa mi się od tego wykrzywiła. I morale też. Jaka to pasja? Nie wyszukana, zwykła, właściwie zupełnie nieciekawa dla kogoś, takiego jak pani.
A co on może o mnie wiedzieć?
Na ludziach to ja się słabo znam. O ich nogach to mogę już więcej powiedzieć. Każda z nich ma swoje sekretne życie. Tajemnice. Nie? Nie wierzy mi pani? I dobrze. Bo żartowałem... 
Dziwak. Szybka i bezbolesna diagnoza.
Wiem, co ludzie mówią. Pije jak szewc. A właściwie czemu? Ja nie piję. Wątroba mi nie pozwala. Od dziecka złośliwa taka, chora. Więc to głupie przysłowie, nie sądzi pani? A w ogóle to z czym pani do mnie przychodzi? Podzelować? Dziurę załatać? Fleczek nowy wstawić? No bo chyba nie buciki na obstalunek...
W oczach zamajaczyła nadzieja. Ręką zadrżała. Widać, co kochał ten człowiek. Buty robić.
Buty? Nie, dzieci! Zarechotał.
W myślach przeczytał?
Tak, proszę pani szanownej, a przeczytał. Zdziwiona pani, jak widzę. Strach obleciał? A czemu? Myśli swoich się pani wstydzi? Boi? A co ja w nich mogę zobaczyć takiego? Już tyle widziałem...
Zdziwiłby się pan. Wreszcie postanowiłam się odezwać.
Eeee, mnie już w życiu nic nie zdziwi.
Założymy się?
A założymy...
Patrzył na mnie hardo, więc pomyślałam mu prosto w twarz. A on stał i te myśli czytał. I niknął w oczach. Zapadał się w sobie. I coraz mniej go było, jakby go te moje myśli zżerały. Już po chwili po szewcu nie było śladu. Ani po jego pasji nieciekawej. Zgubna umiejętność czytania w cudzych myślach też bezpowrotnie przepadła. O czym pomyślałam? Już nie pamiętam, ale teraz myślę sobie, że zapowiada się piękne popołudnie. I wieczór. Spędzę go bezmyślnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz